Naprawa karoserii – od czego zacząć? Fiat 126

Jedną z największych bolączek fiatów 126p właściwie do pewnego okresu wszystkich fiatów to tzw. „Ruda”, czyli rdza pojawiająca się na karoserii, występowała (i występuje) praktycznie wszędzie, nadkola, błotniki, drzwi, maska, podszybie, nawet dach.

Pewnego dnia przychodzi i nam podjąć decyzję, co dalej? Sprzedać, naprawiać? I jak tak to, w jakim stopniu? Czy robimy generalny remont? Czy tylko zaprawki? Jakimi funduszami dysponujemy na tą naprawę? Czy zrobimy to sami czy zlecimy to blacharzowi/lakiernikowi? Czy to jeszcze ma sens? I wiele wiele innych pytań. NA część z nich będziemy chcieli odpowiedzieć w cyklu artykułów dotyczących walki z „Rudą” w maluszkach. Część pierwsza, czyli oceniamy straty, i nasze możliwości Co nam będzie potrzebne? Latarka (może być lampa rowerowa, która zaświeci we wszystkie dostępne zakamarki), kanał, na który wjedziemy samochodem lub Podnośnik Warsztatowy (na allegro za około 60-200zł), zeszyt i długopis, śrubokręt, ewentualnie szpadel, cegły, deska (gruba) o długości 130-150cm, okulary ochronne.
Jeżeli masz dostęp do kanału to ten akapit możesz opuścić, jeżeli nie to zapraszamy do dalszej lektury i już wyjaśniam, do czego potrzebny będzie nam szpadel, cegły, deska.

Jeżeli nie mamy dostępu do kanału (nie mamy też nikogo, kto może nam go użyczyć bezpłatnie) zostaje nam zrobienie własnego kanału. Najlepiej gdybyśmy mieli własne podwórko, działkę itp. żeby nikt się nie czepiał, że kopiemy tam rowy. UWAGA!!! Kanał powinien zostać wykonany na równym stabilnym (na pewno nie na pisku) podłożu. Kopiemy rów o maksymalnej szerokości 70 cm (rozstaw kół maluszka to 110cm a po wewnętrznej kół to 95cm) i wysokości 30 mc. Tak naprawdę to szerokość musimy tak dopasować żebyśmy mogli w miarę swobodnie wczołgać się pod samochód i swobodnie obejrzeć go pod spodem pamiętając jednak żeby można było bezpiecznie wjechać na samochód i żeby koła nie spowodowały, że boki tego kanału będą się osuwały, bo może spać na nas samochód. Wysokość 30cm to około 2 sztychy szpadlem, a zarazem po najeździe samochodem nie powinien obsuwać się brzeg naszego mini kanału, ale pamiętajcie wszystko zależy od podłoża i od szerokości, jaką będziecie kopać. Po wykopaniu kanału najeżdżamy na niego samochodem, w poprzek układamy deskę, na którą ustawiamy lewar i podnosimy samochód a następnie zabezpieczamy po bokach cegłami i podnosimy z drugiej strony i tu również samochód zabezpieczamy cegłami żeby nam nie spadł. Wadą lewara jest to, że można go podnieść maksymalnie do 30 cm, ale łącznie z naszym wcześniej wykopanym kanałem mamy około 60 cm i możemy w miarę komfortowo oglądać podłogę maluszka. PAMIĘTAJ!!! Przed wejściem pod samochód musisz sprawdzić stabilność samochodu czy się nie buja na cegłach, oraz czy cegły nie „wiszą” na samym brzegu i nie spadną tuż po ich lekkim puknięciu.

Teraz bez względu na to czy wchodzimy do zrobionego kanału czy do tego, który już mamy zostało nam włożenie okularów ochronnych (żeby się nam nic przypadkiem do oczu nie nasypało) i za pomocą latarki (lub oświetlenia, jakie jest w tym kanale) oglądamy dokładnie całe podwozie samochodu. W miejscach, które wydają nam się podejrzane możemy się wspomóc śrubokrętem, który może nam pomóc odsłonić miejsca skorodowane. Wszystkie takie miejsca najlepiej spisać sobie na kartce, szczególnie, gdy nasza naprawa będzie odłożona w późniejszym terminie. Oglądając podwozie możemy tez ocenić jego zabezpieczenie czy nie trzeba zrobić tego od nowa, oraz innych elementów trudnych do sprawdzenia bez wejścia pod samochód. (Mała uwaga wszystko zależy od tego, z jakiego kanału korzystamy, jakie mamy oświetlenie, i możliwości ruchowe, wiadomo, że w takiej, samoróbce która jest wąska, i daje małe możliwości ruchowe trudno będzie przeglądać i „obmacać” wszystkie elementy dodatkowe.
Po dokładnym przeglądzie podwozia, i zjeździe z kanału możemy ocenić samochód z zewnątrz, jak i od środka spisując wszystkie skorodowane, nadżarte uszkodzone elementy. Pamiętajmy żeby zaglądać również do bagażnika i jego zakamarków bo tam jest zazwyczaj niezłe siedlisko korozji. Jeżeli możemy do zdemontujemy środek i tapicerkę żeby ocenić stan środka samochodu oraz kontrolujemy komorę silnika pod względem ewentualnej korozji.
Dla jednych takie dokładne sprawdzenie samochodu i spisanie takich rzeczy to śmieszna i zbędna sprawa, bo naprawiają tylko to co widać,  ale dzięki temu na spokojnie będziemy mogli ocenić czy naprawa jest jeszcze opłacalna (może warto poszukać całą gotową karoserię), czy zrobimy to sami w domowym garażu, czy może komuś zlecimy, cz wystarczy nam do tego przysłowiowy papier i szpachla czy będziemy musieli wycinać elementy i wspawywać nowe itd., Tego typu przegląd szczególnie przydatny jest, gdy mamy zabytka i chcemy do zrobić dla siebie tak żeby posłużył nam jeszcze wiele lat.

Pamiętaj wszystko co przeczytałeś to tylko porady i sugestie które robisz na własną odpowiedzialność, i nie możesz winić autora tekstów za ewetualne szkody spowodowane złym wykonaniem lub niezrozumieniem tekstu.

Autor: Sebastian Filipek
Źródło: http://www.pf126p.pl

Oceń post

Poprzedni artykuł

Wymiana wycieraczek samochodowych

Następny artykuł

Dmuchawa – oliwienie łożyska Fiat Punto

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *