Wymiana gum stabilizatora w VW Golf MK4

Głównymi objawami zużytych bądź wadliwych gum stabilizatora są stuki w przednim zawieszeniu na dziurach, progach zwalniających itp.

Innym objawem jest tzw. efekt “starej wersalki”, czyli niemiłosierne skrzypienie zawieszenia przy każdej nierówności jezdni i tu niekoniecznie mowa o dziurach. Wystarczą uskoki jezdni, hopki, szkody górnicze itp.

W przypadku skrzypienia łatwo zdiagnozować przyczyny chwytając z kimś za nadkole i energicznie podciągając je do góry, bądź też mocno naciskając na przedni błotnik w okolicach lampy. Powinno dać się słyszeć nasz “ulubiony” dźwięk wersalki świadczący o zużytych gumach.

Ja zaliczyłem oba przypadki. Pierwszy raz pojechałem na wymianę do warsztatu ze względu na stuki. Po wymianie gum jak ręką odjął. Jednak moja radość nie trwała długo bo po około 3 tyg. samochód zaczął tak skrzypiec, ze chyba każdego by to wyprowadziło z równowagi.

Po przekopaniu forum stwierdziłem, że to te nieszczęsne gumy, element warty kilka złotych, a za wymianę, którego mechanicy liczą sobie parokrotność ich wartości wiec stwierdziłem, że tym razem wymienię je sam.

Proces wymiany gum jest na tyle prosty, ze każdy sobie z tym poradzi i to nie mając do dyspozycji garażu czy kanału.

Będziemy potrzebować:

  • lewarka
  • parę drewnianych klocków (do podłożenia jednej strony, ale o tym później)
  • klucz oczkowy łamany 13 bądź grzechotka
  • oczywiście klucz do zdemontowania kola
  • czasami pomocny może być kawałek pręta czy łomu (do podważenia drążka by ułatwić demontaż/montaż obejmy)

Przed rozpoczęciem prac oczywiście zaopatrujemy sie komplecik nowych gum. Na rynku dostępnych jest wiele odmian, producentow itp. Na ponizszym zdjeciu prezentuje przykladowa roznice.

Moja sugestia. Nie warto oszczędzać. Różnica w prezentowanych gumach wynosiła 1,5 zł/szt. a wykonanie jak widać rożni sie znacznie. Oczywiście nie mowie tu o oryginalnych gumach zakupionych w Aso jednak ja akurat nie mam nigdzie w pobliżu takowego wiec zastosowałem gumy FEBI (możecie ułatwić szukanie panu/i w bazie po numerku 14716).

Oczywiście przydałoby sie zmierzyć uprzednio średnice drążka gdyż występują w rożnych rozmiarach 21 , 23mm… z tego co wyczytałem jednak w większości przypadków mamy do czynienia z 21mm.

Gumy są juz widoczne skręcając kola na maxa, ale dla pełnego dostępu konieczne jest zdemontowanie kola.

Jedna uwaga praktyczna. Osobiście proponuje podnieść cały przód samochodu (oba kola – tutaj sie przydadzą wspomniane drewniane klocki) umożliwia to łatwiejsze manewrowanie drążkiem i obejdziemy sie bez łomu czy innych “wspomagaczy”. Na drążek nie działają żadne naprężenia wiec nie musimy sie martwic ze po odkręceniu cos nam wyskoczy lub cos w tym stylu.

Po zdemontowaniu obejm możemy przypatrzeć sie naszym gumom z bliska i brać sie za montowanie nowych. I tu kolejna sprawa.

Smarować czy nie smarować ??

Jak zauważycie na fotkach powyżej da sie zauważyć wyciśnięty smar spod gumy. Na forum krążą rożne opinie. Jedni psikają WD40 i po pierwszym deszczu maja ponownie problem, inni stosują smar grafitowy czy inny. Jak widać u mnie mechanik również zastosował smar jednak po kilku tygodniach ze smaru na gumie zostały wspomnienia i pojawiło sie ukochane skrzypienie.

Co prawda miąłem wcześniej założone gumy Febi (z wtopionym pasem parcianym) jednak posmarowanie ich nie zdało sie na długo. Dlatego tez śmiem twierdzić ze owy pas spełnia swoja role, gdy go nie będziemy smarowali niczym.

Ponadto ktoś pisał na forum żeby nie smarować niczym, gdyż guma pod wpływem smaru traci swoje właściwości a póki, co nie mamy informacji czy gumy te są z tworzywa olejoodpornego. Dlatego tez tym razem przy wymianie nie smarowałem gum. Malo tego, przed założeniem nowych gruntownie wyczyściłem drążek rozpuszczalnikiem.

Ponadto na fotce widać ze cały drążek jest powlekany (czarny) a w miejscu gumy stabilizatora jest goły metal. Nie wiem czy to standard czy tylko u mnie powłoka ulęgła zniszczeniu. To juz sami musicie ocenić u siebie.

Przy okazji demontowania obejm można je oczyścić i pomalować bądź w inny sposób zabezpieczyć przed zruścieniem.

Montażu nie trzeba opisywać gdyż wykonuje sie go w kolejności odwrotnej.

Tak czy inaczej od dłuższego czasu cieszę sie niezakłócona cisza w samochodziku i znów mogę czerpać przyjemność z jazdy.

UWAGA!!!

Tylko GUMY ORYGINALNE (najlepiej z ASO) zapewniają długą, bezproblemową a najważniejsze cichą jazdę. I nie jest to żadna reklama ale sprawdzony w boju fakt. Kilka tygodni po stworzeniu tej fotoporady, opisane powyżej gumy Febi również zaczęły skrzypieć. Kolejnym krokiem był zakup oryginalnych gum stabilizatora wraz z obejmami.

(zdjęcie zapożyczone z postu przemo1024)

Koszt gum 2 x 25 zł + 2 x 33 zł obejmy = łącznie 116 zł

Od tamtego czasu zrobiłem już ponad 20tys. km a w samochodzie nadal panuje błogi spokój. Dlatego sugeruję, jeśli ktoś zabiera się już za wymianę gum niech zainwestuje kilka groszy więcej, ale będzie miał pewność, że rozstanie się z problemem na długi czas.

Autor: gpmaster

Źródło: http://forum.vwgolf.pl

Poprzedni artykuł

Audi – Lusterko wewnętrzne fotochromatyczne

Następny artykuł

Usuwanie terkotania osłony klapy bagażnika

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *