Tachografy również w busach? Co planują europarlamentarzyści?

Firmy transportowe opierające się na samochodach do 3,5 tony prawdopodobnie czekają spore zmiany. Na czym będą polegały?

Do tej pory firmy transportowe posiadające w swojej flocie samochody dostawcze do 3,5 tony nie miały obowiązku stosowania tachografów. Brak silnych regulacji tego sektora miał zarówno dobre, jak i złe strony. W ostatnich latach na pierwszy plan wysunęły się jednak te drugie. Fakt, że nie prowadzono ewidencji czasu pracy kierowców przyczyniał się do ich przepracowania, a to negatywnie odbijało się na bezpieczeństwie ich samych oraz innych użytkowników dróg.

Działający na preferencyjnych zasadach „busiarze” stanowili też nie do końca uczciwą konkurencję dla tak zwanego dużego transportu, oferując szybsze i tańsze przewozy. Wiele jednak wskazuje na to, że w najbliższym czasie sytuacja ulegnie diametralnej zmianie. Przynajmniej taki wniosek można wysnuć na podstawie informacji, które kilka miesięcy temu dotarły z Parlamentu Europejskiego. Na czym jednak polega nowy pomysł europosłów?

Tachografy już niedługo również w busach?

Proponowane zmiany w rozporządzeniu 561/2006 dotyczą przede wszystkim modyfikacji przepisów dotyczących obowiązku stosowania tachografów. Dotąd musiały być montowane jedynie w samochodach o masie przekraczającej 12 ton. Jeśli europarlamentarzystom uda się wprowadzić w życie nowe przepisy, tachografy będą musiały znaleźć się we wszystkich samochodach, których masa jest większa niż 2,5 tony.

Ta wizja budzi w branży spore kontrowersje. Nie brakuje głosów mówiących, że zmiany spowodują upadek wielu przedsiębiorstw – szczególnie tych małych, skoncentrowanych tylko na małym transporcie – zwiększając koszty ich działalności. Wielu komentatorów zwraca jednak uwagę również na to, że mogą też przyczynić się do poprawy warunków pracy kierowców obsługujących przewozy busami. Ze względu na brak regulacji często bywają przepracowani, prowadząc kilkanaście, a nawet dwadzieścia godzin pod rząd. Nie prowadzą też ewidencji czasu pracy, przez co trudno rozliczać się im z nadgodzin.

Nowe obowiązki dla „busiarzy”

Zapowiedź zmiany przepisów przestraszyła tak zwanych „busiarzy” nie tylko z uwagi na perspektywę wprowadzenia obowiązkowego korzystania z tachografów. Równie dużym zagrożeniem dla małych firm mogą okazać się wymogi dotyczące ich działalności. Już niedługo mogą bowiem podlegać tym samym obostrzeniom, co duże przedsiębiorstwa transportowe.

Oznacza to konieczność posiadania fizycznej siedziby zlokalizowanej na terenie któregoś z państw Unii Europejskiej oraz prowadzenia pełnej dokumentacji i jej przechowywanie przez określony w ustawie czas. Poza tym niezbędne będzie zabezpieczenie finansowe każdego wchodzącego w skład floty pojazdu i przedstawienie zaświadczenia o niekaralności za wybrane typy przestępstw. To wykluczy z rynku sporą część firm – przede wszystkim z powodu podniesienia kosztów. Te, które pozostaną, będą zaś musiały liczyć się z dużo większą ilością pracy administracyjnej.

Nowe przepisy. Jak wpłyną na gospodarkę?

Pojawiły się też obawy co do tego, w jaki sposób zmiany odbiją się na innych branżach, uzależnionych od sytuacji na rynku transportowych. Analitycy są jednak spokojni. Ich zdaniem nowe regulacje nie przyczynią się do wzrostu cen większości towarów. Wyjątek mogą stanowić tylko świeże towary importowane bezpośrednio do restauracji – na przykład owoce morza przywożone z Chorwacji lub Włoch. Pozostałe produkty najprawdopodobniej przejmie po prostu duży transport, a konsumenci nie odczują właściwie żadnej różnicy.

Poprzedni artykuł

Przegląd klimatyzacji w samochodzie – jak często go robić?

Następny artykuł

All risks czy smart casco? Jakie są rodzaje AC i który wybrać?

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *